poniedziałek, 6 maja 2013

Traktat o szczęściu

Spotykam się co jakiś czas z uwagami, że mój blog ma malkontencki charakter.:)
Pewnie, że taki jest. Blog zramolałej zrzędy:)

Poruszam tematy społeczne i opisuję zjawiska, które wzbudzają moje silne emocje, irytują czy rozczarowują.
Wsadzam kij w swoje prywatne mrowisko.
Tematy społeczne to to, co mnie ciekawi  i porusza, co lubię sobie rozgrzebać, popławić się w czarnej materii;)

A są przecież na co dzień sprawy, którymi żyję.

Ogrom pozytywnych emocji związanych z rodzicielstwem, które gdzieś tu mam nadzieję między wierszami przebijają.

Nieopisalna miłość i duma z mojego dziecka, której pokłosiem jest fan page, gdzie wklejam różnego rodzaju scenki i powiedzonka z Ni jako bohaterką.Gdyby ktoś dał nam szpilkę, niewątpliwie pęklibyśmy z głośnym trzaskiem:)

Tylko, co ciekawe, o tym szczęściu i  paradoksalnie trudniej się pisze.  Czasem trzeba przykryć ten haj dawką sarkazmu.

Czy to szczęście jest bardziej intymne od problemów, które łatwo z siebie wywalić?
A może pisanie o szczęściu wydaje się bardziej infantylne?

Może to moja cecha, a może nasza zbiorowa? Nie bez kozery ruszyła wzbudzająca mieszane uczucia akcja "Orzeł może" mająca nas zachęcić do otworzenia się i optymizmu.

A może życiowe perypetie są bardziej zajmujące od czytania kapiących optymizmem historii? Ktoś czyta te wszystkie Fakty i Super Ekspresy, choć nie są to na pewno czytelnicy tego bloga.:)

Jestem szczęśliwym rodzicem, który daje i dostaje ogrom miłości i pozytywnych wibracji. Każdego dnia  dziękuję  za  moją córkę i... aż boję się o tym pisać. Może dlatego, że mamy za sobą walkę o jej życie...

To zwykłe, codziennie szczęście jest  subtelne,  złożone i o różnych odcieniach. Niesamowicie jest móc  go doświadczać i dzielić z partnerem czującym podobnie. Pomimo wielu codziennych perypetii trwa i rośnie razem z Ni.

Super jest być mamą tej dziewczynki!

5 komentarzy:

  1. I super się Ciebie czyta -czy to o sprawach społecznych czy prywatnych.

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś w tym jest, że zrzędzenie jest bardziej uniwersalne :)
    A dobrze podane zrzędzenie może być całkiem miłe dla ucha :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zgadzam się, ja bardzo lubię Twojego bloga :) czekam na więcej pozytywnych wpisów i tych z humorem, szczególnie dialogi z Małżem i Ni. Nie zapomnę dialogu łóżeczkowego :D Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. trojaczkowa_mamusia8 maja 2013 10:51

    fakt- ponarzekac tez czasem trzeba. Ale ja, jako mama dzieci w wieku Twojej Ni chetnie wiecej poczytalabym o jej nowych umiejetnosciach, rozwoju, emocjach... Malo ostatnio tutaj tego...

    OdpowiedzUsuń