Spotykam się co jakiś czas z uwagami, że mój blog ma malkontencki charakter.:)
Pewnie, że taki jest. Blog zramolałej zrzędy:)
Poruszam tematy społeczne i opisuję zjawiska, które wzbudzają moje silne emocje, irytują czy rozczarowują.
Wsadzam kij w swoje prywatne mrowisko.
Tematy społeczne to to, co mnie ciekawi i porusza, co lubię sobie rozgrzebać, popławić się w czarnej materii;)
A są przecież na co dzień sprawy, którymi żyję.
Ogrom pozytywnych emocji związanych z rodzicielstwem, które gdzieś tu mam nadzieję między wierszami przebijają.
Nieopisalna miłość i duma z mojego dziecka, której pokłosiem jest fan page, gdzie wklejam różnego rodzaju scenki i powiedzonka z Ni jako bohaterką.Gdyby ktoś dał nam szpilkę, niewątpliwie pęklibyśmy z głośnym trzaskiem:)
Tylko, co ciekawe, o tym szczęściu i paradoksalnie trudniej się pisze. Czasem trzeba przykryć ten haj dawką sarkazmu.
Czy to szczęście jest bardziej intymne od problemów, które łatwo z siebie wywalić?
A może pisanie o szczęściu wydaje się bardziej infantylne?
Może to moja cecha, a może nasza zbiorowa? Nie bez kozery ruszyła wzbudzająca mieszane uczucia akcja "Orzeł może" mająca nas zachęcić do otworzenia się i optymizmu.
A może życiowe perypetie są bardziej zajmujące od czytania kapiących optymizmem historii? Ktoś czyta te wszystkie Fakty i Super Ekspresy, choć nie są to na pewno czytelnicy tego bloga.:)
Jestem szczęśliwym rodzicem, który daje i dostaje ogrom miłości i pozytywnych wibracji. Każdego dnia dziękuję za moją córkę i... aż boję się o tym pisać. Może dlatego, że mamy za sobą walkę o jej życie...
To zwykłe, codziennie szczęście jest subtelne, złożone i o różnych odcieniach. Niesamowicie jest móc go doświadczać i dzielić z partnerem czującym podobnie. Pomimo wielu codziennych perypetii trwa i rośnie razem z Ni.
Super jest być mamą tej dziewczynki!
I super się Ciebie czyta -czy to o sprawach społecznych czy prywatnych.
OdpowiedzUsuńCoś w tym jest, że zrzędzenie jest bardziej uniwersalne :)
OdpowiedzUsuńA dobrze podane zrzędzenie może być całkiem miłe dla ucha :)
zgadzam się, ja bardzo lubię Twojego bloga :) czekam na więcej pozytywnych wpisów i tych z humorem, szczególnie dialogi z Małżem i Ni. Nie zapomnę dialogu łóżeczkowego :D Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńfakt- ponarzekac tez czasem trzeba. Ale ja, jako mama dzieci w wieku Twojej Ni chetnie wiecej poczytalabym o jej nowych umiejetnosciach, rozwoju, emocjach... Malo ostatnio tutaj tego...
OdpowiedzUsuńNo to będzie post:)
OdpowiedzUsuń