środa, 26 marca 2014

Potęga rytuałów. I o Zadaniakach TuDu

Nie ma to jak własne rytuały.

Codzienne wieczorne kąpiele Ni i rozmowy z nią przy czytaniu książek w łóżku.
Walking Dead na osłodę poniedziałku.
Duży Format w Czwartek.
"Chirurdzy" w piątek.
"Wyborcza" i "Wysokie obcasy" w sobotę. Chałka z miodem na śniadanie i kakao. A wieczorem dobry film z panem mężem. Albo internetowe głupoty i dyskusje o stanie kina polskiego i polskiej blogosfery:P
Pieczenie ciasta z Ni.
Popołudniowe weekendowe wspólne drzemki całej trójki.
I wspólne celebrowane obiady w sobotę i niedzielę.

Ale oprócz przyjemności - milion obowiązków. Codziennych upierdliwości na których mija nam życie.
Drobne polecenia. Kup. Załatw. Odbierz. Przywieź. Zadzwoń. Zorganizuj. Odwołaj. Zamów.
I tak w kółko.

Ale kiedy pojawia się dziecko i zaczyna rosnąć - nagle te uciążliwości okazują się być dla kogoś atrakcyjne. Dla dziecka właśnie.
Nina wykłóca się o to, że chce nam pomagać.
Koniecznie chce sprzątać, odkurzać, ścielić łózko, wynosić naczynia, wkładać brudne sztućce do zmywarki, rozpakowywać zakupy, zdejmować ubrania z suszarki.
Ależ proszę!
Przymykam oczy na ewentualne wpadki, wtopy, rozlania, zniszczenia (próbuję) i pozwalam dziecku uczestniczyć w życiu domowym.

Okazuje się jednak, że wszystko przestaje być piękne, kiedy staje się obowiązkiem.
Obowiązek poskładania zabawek po zabawie jest do d...
Pójście się umyć po najlepszej zabawie - tragedią.

I tak dalej.

Trzeba coś z tym zrobić, żeby znów zadania stałe się atrakcyjne.
To musi być zabawa.

Na przykład w wyścigi - kto pierwszy pobiegnie do łazienki.
Albo konkurs z nagrodami - kto szybciej złoży swoją kupkę zabawek, ten wybiera bajkę na dobranoc.

I tak dalej.

Fajny patent na takie właśnie zadania wymyśliła marka Flying Ideas, która zwróciła się do mnie z zaproszeniem do przetestowania Zadaniaków TuDu.

Idealnie - pomyślałam - wpisuje się w okres rozwojowy Niny. I nasz poprzeprowadzkowy chaos.
Testujemy więc (dla jawności: otrzymałam bezpłatnie jedno opakowanie na własność).

I w paru słowach o tym produkcie.

Jest to magnetyczny organizer dla rodziny - firma przewidziała tabliczki na zadania dla 5 jej członków.
W zestawie znajdują się magnetyczne tabliczki z dniami tygodnia, ponad 100 piktogramów oznaczających różne czynności domowe z szansą na stworzenie własnych, pisak suchościeralny oraz ładne i bardzo sympatyczne dodatkowe magnetyczne portrety członków rodziny.

Takie tabliczki i zadania można przyczepić na lodówkę czy też na tablicę magnetyczną, podpisać imionami - i zacząć się organizować.:)

Organizer jest bardzo estetycznie, przyjaźnie wykonany, jest także trwały a samo pudełko z przegródkami - praktyczne i nie zajmuje dużo miejsca.

Piktogramy można umieścić jeden nad drugim w zależności od kolejności wykonywania zadań.
Dodatkowo dzięki suchościeralnemu pisakowi można dodawać własne notatki i komentarze i oczywiście podpisać imiona całej rodziny w górnej części (chociaż ja przykleiłam magnesy z wizerunkami j rodziny, ponieważ Ninka jeszcze nie czyta.)

Od siebie -  na pewno zwiększyłabym różnorodność magnesików, ale ich ilość jest na pewno wystarczająca. Mogą służyć także np. jako loteryjka do zabawy na stole:)

Na pewno przyczepianie magnesów to dla dziecka fajna zabawa i  możliwość stworzenia punktu wyjścia do rozmowy o obowiązkach, o zadaniach członków rodziny, o dniach tygodnia i rytmie życia rodziny.
Moim zdaniem to bardzo fajny przedmiot na prezent dla rodziny z dziećmi a także domowy gadżet, edukacyjny a jednocześnie przypominacz o obowiązkach w kuchni - centrum życia całej rodziny, gdzie zbiegają się jej ścieżki.

Nam sprawił frajdę, choć Nina, jak to dziecko, nie zawsze wykorzystuje go zgodnie z celem. Po prostu podobają się jej magnetyczne kwadraciki i portrety członków rodziny - są ładnie narysowane;)

I to też jest plus.
Bo dziecko zajmuje się 5 minut same sobą.
Alleluja!


UWAGA!
Na hasło: Dzięki uprzejmości pani Barbary z Flying Ideas na hasło kiddie-and-more.blogspot.com zamawiając Zadaniaki mailowo pod adresem  flyingideas.info@gmail.com otrzymacie 5% zniżki:)

P.S Pani Basia podpowiedziała, że dzięki jockerom czyli czystym magnesikom można stworzyć swoje własne ikonki z zadaniami.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz