Od dwóch tygodni wałkujemy temat stroju, zapytuję ją w jakim stroju chciałaby pójść.
Najpierw był to "miś miodny" - czyli leśny niedźwiadek.
Po kilku dniach zmieniło się to na wersję aniołka, kiedy kupiłam jej wypatrzony przy powrocie z pracy na szybie w sklepie z chińskimi pierdołkami takiż stój składający się ze skrzydełek, tutu, różdżki i aureoli.
Biega w nim po domu od kilku dni zachwycona swoim wyglądem.
A dziś przyszła paczka od dziadka. W niej m.in kolorowa warstwowa spódnica i pasujące legginsy.
A do tego torebusia i mnóstwo totalnie dziewczyńskich gadżetów.
W pewnym momencie weszłam do pokoju i zobaczyłam Ni ubraną w to wszystko i obwieszoną torebusią i dodatkami.
Od razu skojarzyło mi się to z Fridą Kahlo.
I zapaliła mi się w głowie lampka pt: " to świetny prosty pomysł na strój karnawałowy".
Na dodatek wyjątkowy. Bo aniołków pewnie będzie na pęczki.
A Ni zasługuje na coś unikalnego...
I matka skonstruowała naprędce z ubrań dostępnych w domu taką wizję:
(zakładając rezygnację domalowywania groteskowych brwi czy wąsów jak niżej...)
Tak to w matczynej głowie zaświtało i postanowiła zapytać dziecka, co o autorskim zestawie myśli:
Pokazałam także Ni w internecie Fridę i przykłady kostiumów.
Na to ona z oburzeniem odparowała:
"Nie chcę żadnych kwiatów na głowie, nie podoba mi się to mamusiu! Nie chcę tak wyglądać! CHCĘ BYĆ ANIOŁKIEM!"
I dotarło do matki, że skoro wychowuje dziecko na niezależną, myślącą indywidualistkę to oto ma właśnie efekty tegoż.
Matczyne wizje, które można odczytywać bądź co bądź jako subtelne manipulacje, nie przejdą.
Dziecko ma własny gust i potrafi zdecydowanie wyrazić swoje opinie.
Duma z dziecięcia pomieszała się z pragmatycznym myśleniem o konieczności zakupu białych nieskalanych rajstopek.
A trzeba było kupić strój diabełka chociaż...
No, ale nie był dostępny:)







hihihih, moja też najbardziej pragnęła być księżniczką, do tego różową, i mówiła potem, że była najpiękniejsza ;) Co ja poradzę :) Wyrosną!
OdpowiedzUsuńMoj syn poszedl dzis na bal w zwyklym ubraniu, bo kategorycznie oswiadczyl,ze on za nikogo sie nie bedzie przebieral i bedzie piotrusiem.
OdpowiedzUsuńMoje dziecko wśród księżniczek było oryginalnie... kotkiem :)
OdpowiedzUsuńPróbowałam ją wcześniej namówić na kotka, bo kostium szybszy do zrobienia niż misiowy, ale wolała misia. No to teraz mam - aniołka w kiczowatej aureolce. Sama kupiłam....:)
OdpowiedzUsuńZochacz była wróżką. Ze skrzydełkami. A konkretnie "wlószką ze szkszydełkami" ;).
OdpowiedzUsuńmoja Hania rok temu wymyśliła sobie krokodyla - była krokodylem
OdpowiedzUsuńw tym roku zażyczyła sobie Reksia - i znów matka kombinowała
ale wiecie co .... lubię to :)