sobota, 8 lutego 2014

10 humorystycznych powodów dlaczego warto spać z dzieckiem


Dyskusje o tym, dlaczego warto/nie warto spać z dzieckiem przetaczają się przez social media i serwisy dla rodziców.

Oczywiście, że warto.
:)
My śpimy nieprzerwanie od roku, odkąd w wynajętym mieszkaniu pojawiło się wielkie trzyosobowe łóżko.
Nagle nasze dziecko zaczęło przesypiać całe noce - i my z nią.





Jesteśmy orędownikami spania z maluchem.

Rozumiem wszystkich, którzy tego nie lubią, nie akceptują. rozumiem wszystkie argumenty przeciw. Być może za jakiś czas będziemy myśleć o przeniesieniu Bu do jej pokoju. Ale musimy dojrzeć wszyscy do tego.
Dla nas wspólne spanie stało się receptą na niezwykłą bliskość, nadrabianiem braku naszej obecności i bliskości za dnia, lekiem na zdrowy i spokojny sen. Czymś świetnym.

O ileż moje życie matki noworodka, którego musiałam karmić co 2 godziny byłoby latem ponad 3 lata temu prostsze, gdybym wiedziona instynktem spała z Ni  - zamiast karmić całą dobę na siedząco, półprzytomna i wręcz mdlejąca prawie ze zmęczenia i gorąca...
A może tak musiało być? I każda młoda mama ma swoją lekcję życiową i swoją Canossę?

Anyway.

Jeśli nie wiesz jeszcze, dlaczego warto spać z dzieckiem, wybierz sobie jeden z napisanych z przymrużeniem oka 10 powodów!


  1. Jeśli czujesz się czasem samotnie i potrzebujesz, aby ktoś Ci spontanicznie mówił kocham Cię codziennie rano i wieczorem. I jeśli lubisz się czuć potrzebny - co odczuwasz, kiedy dziecko przez sen maca co jakiś czas łóżko czy przesuwa się ruchem robaczkowym w poszukiwaniu Twojej obecności.
  2. Kiedy jesteś zmarźlakiem i potrzebujesz ekonomicznego, elastycznego termoforu sporych gabarytów.
  3.  Jeśli lubisz spać na boku - to dobrze, bo i tak nie będziesz mieć zbyt dużo miejsca dla siebie.
  4. Jeśli lubisz się wyspać snem w miarę nieprzerywanym i i nie zaliczać niespodziewanych wędrówek dziecka do Waszego łóżka, nasłuchiwania wołania "mamooo, potwór!" i chlipania przez sen z drugiego pokoju.
  5.  Jeśli wolisz pospać rano w weekend. Dziecko, które spało z Tobą wstaje i idzie do dużego pokoju się bawić, zamiast odwrotnie - zwalać się o piątej rano z okrzykiem "już się wyspałam!".
  6.  Jeśli dziecko jest dość chorowite - spanie z nim daje gwarancję, że gorączka, kaszle i inne przypadłości nie zostaną niezauważone. Na przykład nocny malowniczy atak grypy żołądkowej...
  7. Jeśli lubisz alternatywne formy endermologii, masażu ekstremalnego, liftingu etc. Stopa dziecka nagle na czole, małe łapki kurczowo wczepione w Twoje ciało, ramionka zaciśnięte wokół szyi zapewnią moc bezpłatnych doznań odmładzających. 
  8. Jeśli masz wyobraźnię erotyczna i nie potrzebujesz sypialni i własnego (zaanektowanego) do prowadzenia pożycia małżeńskiego...
  9.  Jeśli jesteś "money-savvy" i chcesz zaoszczędzić na ogrzewaniu zbędnego de facto pokoju dziecka i sypialni.
  10. Jeśli lubisz rano i wieczorem popatrzeć na najpiękniejsze na świecie widoki czyli obraz Twojego najsłodszego śpiącego dziecka...

Śpicie?
Nie śpicie?
Czekam na opinie!


P. S Właśnie narodził się mój drugi blog, na zupełnie niedziecięce tematy. Mają to być obserwacje o życiu, stylu życia, pop kulturze i wszelkich ciekawiących mnie tematach. Jak zwykle osobiste, jak zwykle czasem ironiczne, czasem zgryźliwe, z perspektywy feministyczno-socjologicznej.

Zapraszam na caly-ten-zgielk.blogspot.com!

5 komentarzy:

  1. śpimy :) tak wyszło. Oczywiście było łóżeczko, nawet 2. Prawie nówki, nieśmigane ;) Nie czuję potrzeby ani chęci aby to komukolwiek tłumaczyć. O ile pod kontem wygody nie jest to najlepsza opcja, bo u nas jak na tym satyrycznym rysunku, o tyle pod wszystkimi innymi względami jest fajnie:) I narazie pewnie tak zostanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. My spalismy. To bylo moje wybawienie i sposob na spanie do 11 rano z 3miesiecznym dzieckiem. Dzis ma prawie dwa lata. Spi w swoim lozeczku (postawionym w nogach naszego) bo dojrzelismy do tego a jak sie w nocy obudzi laduje sie do nas i spimy w kupie do rana.

    OdpowiedzUsuń
  3. A my z kolei, nigdy z dziećmi nie spaliśmy. Mamy trójkę chłopaków i żaden z nich nie był przyzwyczajany do spania z nami. Ja będę uparcie stała przy swoim, że to niezbyt wygodne ani dla nas ani dla dzieci. Przez spanie z pociechami rodzice oddalają się od siebie - dziecko w centralnej części łożka jest niemałą przeszkodą... Sypialnia, to azyl i miejscówka wyłącznie przeznaczona dla rodziców. I w ogóle, to wydaje mi się (mogę być w błędzie), ze dzieci, które śpią z rodzicami stają się "pępkami świata", które muszą być zawsze w centrum uwagi... takie moje zdanie. Może też mam takie zdanie, ponieważ nigdy nie miałam problemów z nieprzespanymi nocami? Moje chłopaki od pierwszych chwil spali jak przysłowiowe susły. A Krzychu (najmłosdzy) przesypia całe noce od chyba czwartego miesiąca życia, zresztą Ty o tym wiesz Asiu :) Buziaki dla WAS :***

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj spimy razem, śpimy!

    Kibicujemy nowej pisaninie!

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja od jakiś paru miesięcy co noc tuptam do pokoju córy, na jej wołanie "mamo... pilnuj mnie". No i pilnuję do rana ;) wynagradzam jej brak wspólnie spędzonego czasu.. nie wiem co nastąpi latem, gdy pojawi się "to drugie" chyba zamontuję łóżko wielkości pokoju :P
    pozdr. dagh

    OdpowiedzUsuń