Składniki
Składniki odmierzałam "na oko" - wszystko zależy od indywidualnych preferencji
- Kilka garści płatków jaglanych
- Kilka garści płatków owsianych
- Garść mąki orkiszowej
- ok 1/4 szklanki oleju
- ok 1/4 szklanki zimnej wody
- siemię lniane
- nasiona słonecznika
- kilka garści wiórków kokosowych
- czubata łyżeczka miodu
- ok.2 garście rodzynek lub żurawiny/ pokrojonej śliwki suszonej/pokrojonych drobno suszonych daktyli/
Wszystkie sypkie składniki wymieszać w misce z pomocą dziecka rozrzucającego je po całym stole.
Dodać trochę oleju i wody, mieszać do uzyskania lepkiej masy. Dodać wody i oleju jesli potrzeba. Ulepić małe bomby o średnicy ok 3 cm.
Piec w temp 150 stopni do zrumienienia - ok 10 minut.
Recenzja Niny: pożarła 4 gorące prosto z blachy wprawiając mnie w osłupienie, bo nie są zbyt słodkie
super :) bo wcale słodycze nie muszą być słodkie od cukru :) uwaga na żurawinę, bo często lubią być słodzone i konserwowane jakimś syfem :/
OdpowiedzUsuńNo właśnie, zastanawiam się co jest mniej zdrowe: siarkowana żurawina czy przemysłowo produkowane herbatniki, jakie czasem Nina je.
OdpowiedzUsuńRozczuliła mnie pomoc dziecka:) Chyba je zrobię (bomby, bo dzieci już mam).
OdpowiedzUsuńUwaga - przed pieczeniem rozyspują się po całej kuchni, po upieczeniu są kruche. Ale to samo zdrowie:)
OdpowiedzUsuńte herbatniki na pewno nie są zdrowe :) myślę, że mimo wszystko domowe to zawsze mniejsze zło. Rossmann ma serię bakali bio - polecam morele to jest w ogóle inny smak i wygląd niż te idealne, siarkowane...
OdpowiedzUsuńCzyżbyście spędzali majówkę w domu, że tak kulinarnie? ;) Fajny przepis, my też lubimy takie przekąski. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń